Starożytny Korynt – miasto z dwoma morzami i… legendarnym Pegazem

Po moich ostatnich greckich przygodach w Atenach i Nafplio przyszedł czas na kolejne niesamowite miejsce z historią w tle. Dzisiaj zabieram Was do Starożytnego Koryntu. Z podręczników możecie go kojarzyć głównie z lekcji o architekturze i słynnych kolumnach. Uwierzcie mi – to miejsce na żywo robi o wiele większe wrażenie niż suche fakty ze szkoły.

Korynt miał w starożytności totalnego farta, jeśli chodzi o lokalizację. Leżał dokładnie na przesmyku i miał dostęp do dwóch mórz. Dzięki temu wszyscy kupcy musieli tamtędy przepływać albo przewozić towary, a miasto po prostu opływało w bogactwo. Zresztą, spacerując po ruinach starożytnej agory, od razu można poczuć ten dawny klimat. Kiedyś tętniło tu życie, były tu setki sklepów, a dziś możemy spacerować między pięknymi, kamiennymi ruinami i wyobrażać sobie, jak to wszystko wyglądało tysiące lat temu.

Co najbardziej mnie tam zachwyciło? Wybrałam dla Was trzy najciekawsze punkty, które totalnie skradły moje serce:

Świątynia Apollina

To chyba najbardziej rozpoznawalny punkt całych ruin. Do dzisiejszego dnia przetrwało tylko siedem wielkich, monolitycznych kolumn, ale kiedy stoi się tuż obok nich, człowiek czuje się malutki. Robią niesamowite wrażenie na tle błękitnego, greckiego nieba i są idealnym tłem do zdjęć.

Mityczne źródło Pejrene

To niesamowity, podziemny kompleks fontann. Podobno wiąże się z nim legenda o mitologicznym Pegazie. To właśnie tutaj ten skrzydlaty koń miał pić wodę, kiedy schwytał go bohater Bellerofont.

Mównica (Bema)

To mega ważne miejsce na mapie ruin. To właśnie z tej podwyższonej platformy urzędnicy wygłaszali swoje przemówienia do mieszkańców zgromadzonych na placu. Co ciekawe, ta mównica ma też ogromne znaczenie religijne, bo według tradycji to tutaj sądzony był święty Paweł, kiedy odwiedził Korynt. 

Starożytny Korynt to kolejne miejsce, które udowadnia, że historia wcale nie musi być nudna, a oglądanie starożytnych ruin na żywo potrafi totalnie wciągnąć. Pewnie zauważyliście na kilku zdjęciach ogromne wzgórze w tle. To Akrokorynt. I o nim właśnie będzie kolejny wpis.