Dwór Artusa w Gdańsku

Dwór Artusa to niezwykłe miejsce z bogatą tradycją sięgającą XIV wieku, które chciałam Wam dziś pokazać. Nazwa Dwór Artusa, jak się pewnie domyślacie, pochodzi od króla Artura z V wieku. Artur jest synonimem odwagi i rycerskości. Fakt, iż jako król siadywał ze swoimi rycerzami przy okrągłym stole, jak równy z równymi, symbolizuje równość i braterstwo.

Dwory budowane w XIV wieku często nazywano Dworami Artura, ponieważ właśnie te cechy mieli mieć ludzie, którzy je budowali i w nich się spotykali. Dwór Artusa w Gdańsku właśnie taką rolę spełniał. Wybudowano go, aby stał się miejscem spotkań różnych bractw rycerskich oraz bogatych mieszczan i kupców.
Z początku w jego murach nie można było prowadzić rozmów o interesach. Oficjalnie takie rozmowy przeprowadzano przed Dworem na dzisiejszej ulicy Długi Targ. Pełnił więc rolę bardziej rozrywkową i kulturalną. W dworze wieczorami organizowano maskarady, gry zręcznościowe, czy przedstawiano sztukę cyrkową.
 Nie będę się rozpisywać na temat historii Dworu Artusa w Gdańsku, choć jest ona bardzo ciekawa. Odsyłam Was do strony Muzeum Gdańska, które to muzeum jest właścicielem Dworu. Kto jest zainteresowany szczegółami, wszystko tam znajdzie.

Dziś w Dworze Artusa znajdują się galerie obrazów, które w niezwykłej, średniowiecznej atmosferze przedstawiają dzieje Dworu oraz miasta Gdańska. Na parterze możemy podziwiać piękne obrazy niektóre oryginalne, inne jako rekonstrukcje, liczne rzeźby czy przedmioty stanowiące wyposażenie dworu: ławy, stoły, krzesła czy przepięknie zdobiony piec kaflowy. Mnie bardzo podobały się schody spiralne z balkonem, chciałabym mieć takie w domu. Ciekawym elementem, wzbudzającym mój podziw, były podwieszane do sufitu statki. Trochę dziwne umiejscowienie, jak na statki 😊.
Na pierwszym i drugim piętrze znajdują się galerie w zdecydowanie nowszym wystroju, ale nadal opowiadające historie dworu i miasta.