Większości z nas muzeum kojarzy się z odległymi czasami, z historią, z czymś, czego osobiście nie znamy lub znamy, ale było to na tyle dawno, że nie pamiętamy. Dziś zapraszam Was do miejsca, które opowiada historię, ale nie tak odległą jak sugeruje sama nazwa „muzeum”. Muzeum90 w Bielsku – Białej przenosi nas do lat 90-tych ubiegłego wieku, czyli całkiem nie tak dawno.
Owszem ja tych lat nie pamiętam, jak wszyscy moi rówieśnicy. Dla mnie jest to prawdziwe muzeum, jednakże dla moich rodziców i dziadków to nie tak odlegle czasy.

Bielsko – Biała dawniej i dziś
Po dokonaniu formalności przeniosłam się w lata 90 zeszłego wieku. Oczywiście data jest umowna. Mówimy o okresie końca lat 80 i początku lat 2000. Na tablicach umieszczono zdjęcia przedstawiające Bielsko – Białą dawniej i dziś. To takie zobrazowanie tego, jak otoczenie zmienia się wokół nas. Moją uwagę zwróciła gablota z banknotami z pierwszej połowy lat 90. Gdybym żyła w tamtych latach byłabym milionerką. 😉



Muzeum90 – rozrywka w latach 90
W następnej sali obejrzałam wszelkiego rodzaju sprzęt muzyczny: radiomagnetofony, wierze stereo, walkmany i discmany. Były też stare telewizory, kalkulatory i „olbrzymie” kamery. W kolejnej sali można było obejrzeć film „Kevin sam w domu”. 😊 To przecież produkcja lat 90. Nie mogło zabraknąć kaset magnetofonowych oraz kaset VHS.








Muzeum90 – życie codzienne
Kolejnym elementem wystawy w Muzeum90 było mieszkanie z lat 90. Zobaczyłam, jak wówczas urządzano kuchnię, jak wyglądał salon, czy łazienka. Bardzo zaciekawił mnie pokój nastolatka z licznymi plakatami i „wielkim” komputerem. W tej części muzeum znalazła się półka z opakowaniami po produktach spożywczych tamtych lat, choć niektóre można kupić i w obecnych czasach. W kilku miejscach w muzeum można było obejrzeć stare stroje, jakie nosiło się na co dzień.









Na końcu, w ostatnim pomieszczeniu Muzeum90, umieszczono samochód Fiat Cinquecento. Był to jeden z najpopularniejszych samochodów lat 90, chyba na równi z „maluchem”. W tym pomieszczeniu na ścianach pokazano karty, które można było zbierać w chipsach. Tutaj znalazły miejsce również figurki z Kinder niespodzianek oraz inne zabawki z tamtych lat. Na ścianie dumnie wisi aparat telefoniczny na kartę magnetyczną. Chciałbym kiedyś zadzwonić z takiej budki telefonicznej…









