W te wakacje miałam okazję nocować w bardzo klimatycznym i wyjątkowym miejscu. Western Camp Resort, bo o nim mowa, to naprawdę niesamowite miejsce zwłaszcza dla tych, którzy choć przez chwilę chcą poczuć się jak na Dzikim Zachodzie.
Pewnie już nie pamiętacie, ale jakiś czas temu byłam w podobnym miejscu o takiej samej tematyce, a mianowicie w Twinpigs w Żorach.
Western Camp – Baza noclegowa
Western Camp znajduje się w Zatorze, więc jest to świetna propozycja dla osób, które chcą odwiedzić pobliską Energylandię. Można również wybrać to miejsce jako osobny sposób na ciekawe wakacje. Obiekt jest stylizowany na klasyczną westernową wioskę. Można tu spędzić noc w domku szeryfa, kowbojskim wozie, indiańskim tipi lub houseboacie na wodzie.












Western Camp – Wozy kowbojskie
Ja skusiłam się na wóz kowbojski. Po wejściu do naszego lokum czekał na mnie mały upominek w formie gry, a także książeczka z grą terenową. Po wykonaniu zadań i odgadnięciu hasła dostałam w recepcji upominek. Zapraszam do obejrzenia zdjęć z jego wnętrza.
Jak pewnie zauważyliście, w wodzie kowbojskim jest brak łazienki. Właśnie dla wozów kowbojskich i dla tipi przewidziano wspólne sanitariaty, toalety, łazienki, prysznice.












Atrakcje w Western Camp
Oprócz takiego nietypowego sposobu na nocleg, Western Camp oferuje dla gości wiele różnych, ciekawych atrakcji.
Na zamkniętym terenie obiektu znajdują się dwa baseny i jacuzzi. Jeden z nich, który bardziej przypadł mi do gustu, ma ścianę – szybę, przez co można zobaczyć osoby korzystające z kąpieli, a co za tym idzie zrobić fajne zdjęcia pod wodą. Dodatkowo jest on podświetlany i w nocy wygląda naprawdę przepięknie, a korzystać z niego można aż do godziny 23:00.







Kolejną atrakcją są hamaki, znajdujące się mniej więcej na środku resortu. Jest to ciekawa opcja, by na chwilę usiąść i na przykład poczytać książkę, czy po prostu się wyciszyć i zrelaksować.

W Western Camp nie mogło zabraknąć rozbudowanych placów zabaw dla najmłodszych. Dla spragnionych aktywnego wypoczynku przygotowano boiska: do badmintona, siatkówki i piłki nożnej. Organizowane są również gry i zabawy dla najmłodszych. Można załapać się na pianę party, kowbojski quiz, mini disco i wiele innych.


Zdecydowanie moją ulubioną atrakcją było prawdziwe kino plenerowe. Wieczorem wszyscy mieszkańcy Western Campu mogli wygodnie usadowić się na przygotowanych leżakach. Warto zakupić w sklepiku przekąski typu nachosy na ciepło, czy też tradycyjny popcorn, a potem rozkoszować się nimi podczas seansu na łonie natury. Podczas mojego pobytu o godzinie 21:30 wyświetlano film „Między nami żywiołami”, a zaraz po nim „Piraci z Karaibów”. Niestety nie zostałam na tym drugim filmie, ale jestem pewna, że był równie ciekawy co pierwszy.



Na terenie obiektu znajdują się dwie restauracje: Bonanza i Colorado – na wodzie. Bonanza oprócz przepysznych śniadań w formie bufetu szwedzkiego, oferuje również przepyszne pizze, które mogę z czystym sumieniem polecić. Co jest ciekawe, obie te restauracje oferują dowóz jedzenia na terenie obiektu. Oznacza to, że można sobie zamówić do swojego pokoju lub domku jakiś posiłek, a dostawca go Wam przywiezie specjalnym mini autkiem.
Powiem Wam, że pobyt w Western Camp był jednym z lepszych moich wakacyjnych wypadów. Jest tam wszystko, co potrzeba do udanych wakacji i to w jakim stylu😉