Byłam już w kilku miejscach typu papugarnia czy motylarnia, gdzie podziwiałam egzotyczne ptaki i owady. Kiedy więc dostałam zaproszenie do kolejnego miejsca tego typu, podeszłam do niego bez entuzjazmu. Jednak Motylarnia w Ulinie całkowicie mnie zaskoczyła i to bardzo pozytywnie. Oferuje nie tylko możliwość podziwiania kolorowych motyli, ale i mnóstwo informacji przekazywanych przez ludzi z pasją. Teraz ja chcę Was zachęcić do odwiedzenia tego miejsca, abyście i Wy mogli się czegoś dowiedzieć o motylach i miło spędzić czas.
Ulina Park
Zacznę od tego, iż Motylarnia w Ulinie znajduje się na terenie Ulina Park, który wybudowano na dnie nieczynnego już kamieniołomu w Ulinie Wielkiej. Takie położenie dodaje niesamowitego uroku. Stojąc przed olbrzymim oknem, można zobaczyć pionową ścianę, z której jeszcze niedawno pozyskiwano wapień. Na terenie Ulina Park, oprócz Motylarni, funkcjonuje restauracja i sklepik. Latem czynny jest basen a w zimie lodowisko. Znajduje się tutaj również plac zabaw dla dzieci oraz miasteczko rowerowe. Można też skorzystać z tyrolki.





Motylarnia w Ulinie – wykład
Oczywiście moim głównym i w sumie jedynym celem było zwiedzanie motylarni. Po dokonaniu formalności rozpoczął się pierwszy z trzech etapów zwiedzania – wykład teoretyczny. Teoretyczny tylko w teorii 😉. Pani biolog prowadziła wykład pt. „Co motyle robią zimą?”. Podczas wykładu dowiedziałam się, skąd się biorą motyle, kilka informacji o rozmnażaniu i poszczególnych etapach ich życia. W trakcie trwania wykładu Pani pokazywała nam slajdy, posługiwała się też modelami motyli oraz rozdała nam różne kokony, z których wyszły motyle, abyśmy mogliśmy je z bliska obejrzeć.
Ciekawym elementem wykładu był moment, kiedy mogłam przez mikroskop obejrzeć różne elementy motyla. Mikroskopów było kilka i na każdym znajdowała się inna część motyla. Największym zaskoczeniem dla mnie była informacje, że motyle przed zimą odlatują do ciepłych krajów. Nie spodziewałam się, że tak małe owady mogą lecieć tak daleko.





A teraz trochę praktyki
Drugim etapem przygody z motylami, którą oferuje chyba tylko Motylarnia w Ulinie jest obserwacja (a dla chętnych dotykanie) żywych owadów. W drugim pomieszczeniu, w specjalnych pudełkach żyją różne owady, jednak ich dokładnych nazw to nawet nie potrafię wymówić, już nie wspominając o ich zapamiętaniu. Na pewno były patyczaki, straszyk austalijski, straszyk czarny, oraz różne larwy. Każdy inny, każdy na swój sposób wyjątkowy.




Motylarnia w Ulinie – tropikalny motyli raj
Trzecim etapem zwiedzania motylarni jest już oglądanie żywych motyli. Uzbrojeni w wiedzę i wyposażeni w kartki, na których mogliśmy zaznaczać motyle, które zobaczymy i rozpoznamy, wkroczyliśmy do motylego świata. W pomieszczeniu było ciepło i wilgotno. Prawdziwe tropikalne środowisko, pełne zieleni i różnych roślin stanowiących schronienie i pokarm dla motyli. A w pomieszczeniu znajdowało się ich około stu. Część latała wokół nas, część siedziała na olbrzymim oknie lub na plastrach pomarańczy. Bardzo ważne jest, aby przemieszczać się powoli, gdyż można takiego osobnika przydeptać. Zaraz obok drzwi wejściowych znajduje się „inkubator”, w którym przebywają kokony, a z nich za niedługo będą kolejne motyle. Oprowadzanie po Motylarni odbywa się w małych grupach po kilkanaście osób i trwa około godziny. Warto pamiętać, żeby rezerwację zrobić z wyprzedzeniem, aby mieć pewność, że zobaczymy na pewno te kolorowe motyle.





















Motylarnia w Ulinie to prawdziwe połączenie wiedzy teoretycznej przekazywanej w przystępny sposób, z praktyką i obcowaniem z przyrodą. W tym przypadku z motylami. Dodatkowym atutem są tu ludzie pracujący z pasją i uśmiechem na twarzy, którzy chętnie przekazują swoją wiedzę innym.
Dziękuję za zaproszenie do tego niesamowitego miejsca. Cieszę się, że miałam okazję Was odwiedzić.
Jeżeli Wy też chcielibyście odwiedzić tropikalny motyli raj to podsyłam link do Motylarni w Ulinie, gdzie uzyskacie wszystkie potrzebne informacje.
